Dezintegracja Wielopoziomowa Zorganizowana (Poziom IV): dokonywanie ostatecznych wyborów

 

 

Wkraczanie w strefę Miłość 

 

Witaj na Poziomie IV, etapie świadomego organizowania swojej egzystencji na każdym poziomie bytu. Stopniowo zaczynasz demaskować iluzoryczne przekonania, dawny wewnętrzny chaos wartości (z Poziomu III) powoli ustępuje klarownej hierarchiiOsobowość zaczyna sterować rozwojem i pewnie żeglować w kierunku Prawdy. Nie ma tu już miejsca na płonne przekonania, ideologie, systemy religijne negujące ontologiczny sens człowieczeństwa, na podważanie istnienia Stwórcy dawcy Życia oraz Miłości.

Jest to etap, na którym chaos, labilność tożsamości powodowany egocentryzmem zaczyna ustępować miejsca stałej strukturze, a energia libido (życiowa) wcześniej przejawiania w pierwotnych schematach zachowań, teraz  jest przekierowywana na Miłość Agape (bezinteresowną służbę). Póki co nie jest to jeszcze stała predyspozycja woli skierowana ku dobru (poziom V), aczkolwiek występuje tu głębokie zrozumienie dla potrzeby coraz bardziej radykalnego pójścia tą drogą.

Trwała determinacja w rozwoju, coraz większa zdolność do zarządzania trudem istnienia jest wewnętrznym potwierdzeniem krystalizowania się prawdziwie autonomicznej osobowości, dla której wartości moralne mają fundamentalne znaczenie, dobro zaczyna być afirmowane w coraz szerszym aspekcie istnienia. Wola jest już wystarczająco silna by zarządzać swoim istnieniem w każdych warunkach bytu, łącznie z cierpieniem przed którym nie musi czuć lęku czy permanentnie szukać sposobów ucieczki. Człowiek na poziomie IV potrafi je przepracować, używać jako paliwa własnego rozwoju. Miłość Agape nie jest kojarzona z mrzonką czy abstrakcyjnym ideałem, staje się coraz bardziej realną, codzienną praktyką. Osoba czuje głęboki sens swoich wysiłków, bowiem rozumie, że wszystko co na tym poziomie zostanie osiągnięte będzie trwałe (wieczne). Przede wszystkim własna osobowość.

 

Ubóstwo w Duchu i Prawda Absolutna

 

Nie podlega mojej wątpliwości, iż decydującym czynnikiem integrującym osobowość jest asystencja Ducha Świętego. Piszę to wprost, ponieważ tu już nie ma miejsca na światopoglądowy synkretyzm czy akademickie dywagacje. Tu decydujące znaczenie ma czystość serca (intencji) czego nie sposób osiągnąć polegając wyłącznie na własnych, egocentrycznych zasobach. Jest to bowiem etap duchowej symbiozy z Absolutną Prawdą, która bez wątpienia jest jedna.

Pytanie - Czym lub kim jest ona dla ciebie dzisiaj, jak dużo słów musisz użyć, by ją wyartykułować ? Mnie wystarczą dwa - Jezus Chrystus. 

Moja droga rozwoju jest realizacją błogosławieństw z Kazania na Górze, szczególnie słów - "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie". Tu na poziomie IV bycie ubogim w duchu, czyli osobą całkowitego zawierzenia, jest absolutną normą. Bowiem z punktu widzenia egocentryzmu jest ono przeciwieństwem pychy samostanowienia. Ona zaciemnia znaczenie egzystencjalnej pokory, dlatego dużo czasu musiało upłynąć zanim dotarło do mnie, co oznacza bycie "ubogim w duchu". Dzisiaj rozumiem, że poleganie na własnych zasobach jest płonne.

W perspektywie długich lat swojego życia wiele razy musiałem dokonywać radykalnych zwrotów w przekonaniach. Nie obyło się oczywiście bez lęków z tym związanych, zagubienia, poczucia utraty tożsamości. Gdy robiłem to dla Prawdy, szybko odzyskiwałem dobrostan w całym zakresie egzystencji. 

 

Poszukiwanie Prawdy Absolutnej

 

Tradycje, wierzenia, światopoglądy, kultury, naukowe teorie tworzą tygiel, kakofonię czasami paradoksalnych, wzajemnie znoszących się racji. Jednak w odróżnieniu od ludzi widzących w tejże różnorodności wartość dodaną, swoiste kulturowe wiano ludzkości, dla człowieka wkraczającego na czwarty poziom rozwoju osobowości stanowi to przyczynek do głębokiego zweryfikowania własnych przekonań. Zaczyna szukać odpowiedzi, czy istnieje jakikolwiek uniwersalny wzorzec, absolutny punkt odniesienia dla naszego jestestwa. Prawda Absolutna, która łączy każdy aspekt rzeczywistości nie pomijając dramatów i cierpień. Takie dociekanie ma sens, o ile jest szczere i wynika ze szczerego pragnienia poznania Prawdy. By przyśpieszyć drogę, trzeba być otwartym na weryfikację swoich przekonań, umieć je poświęcić na ołtarzu Prawdy. Trzeba jednak być świadomym jednego, że Ona nigdy nie będzie stała w opozycji do moralnie ukształtowanego człowieka. Istnieją dwie szkoły Jej poszukiwania. Jedna opiera rozwój na zdobywaniu wiedzy (droga gnozy), która wiedzie na manowce pychy. Druga jest drogą serca, doświadczania w oparciu o Boże przykazania. Ta druga na pewno jest bardziej spójna z rzeczywistością, nie tworzy wyalienowanych ideologii. Prawda nie mami obietnicami łatwego życia, nie pozostawia złudzeń wyeliminowania zjawiska cierpienia. Ludzkość od zarania dziejów nie potrafi uzasadnić jego sensu, a wraz z rozwojem właściwie zinterpretować i spójnie wyjaśnić. Dokonał tego dopiero Jezus Chrystus. 

 

Weryfikacja: Główne Zadanie Poziomu IV

 

W tej kwestii jedynym, oczywistym autorytetem dla wielu jest Jezus Chrystus. Co prawda nie dał akademickiej wykładni roli cierpienia jak profesor Kazimierz Dąbrowski twórca Teorii Dezintegracji Pozytywnej, aczkolwiek swoim przykładem pokazał jak należy podchodzić do Trud Istnienia. Powiedział też "szukajcie a znajdziecie" i dotyczy to wszelkich kwestii jak Prawdy, sensu, zrozumienia, szczęścia czy zasobów do życia. Zachęcał wprost do odwagi pójścia za swoim przykładem i codziennego brania swojego krzyża na swoje barki. Nie obawiał się negatywnej weryfikacji, iż nic z tego nie wyniknie albo zagrożenia, iż poniesiemy sromotną porażkę czy wręcz egzystencjalną szkodę.

 Jedyną płonną i niebezpieczną w skutkach motywacją do poszukiwań Prawdy jest ciekawość, chęć dowartościowania swojej egocentrycznej natury, zaspokojenia potrzeby uznania w oczach innych. Będąc egocentrykami, podświadomie czujemy, że szczere zbliżanie się do Prawdy ujawnia nasze głęboko wypierane motywacje, obnaża deficyty moralne. A to niechybnie doprowadziłoby do poczucia upokorzenia, którego żaden egocentryk nie jest w stanie znieść. Na świecie istnieje powszechna awersja do pokory. Ci, którzy mają ją w sercu, chętnie zbliżają się do Światła, bo pragną zweryfikować własne przekonania.

To jest główne zadanie etapu czwartego dezintegracji pozytywnej: weryfikacja i przejście od chaosu do stałości oraz porządku.

Ogólnie rzecz ujmując, rodzi się w nas potrzeba krytycznego spojrzenia tak na własne, jak również globalnie uznawane wartości, w celu dokonania ich hierarchizacji. Jej celem jest przede wszystkim odrzucenie w całości fałszu i obłudy, a więc tego wszystkiego, co nie sprzyja rozwojowi ludzkości, budowaniu dobrostanu społecznego jak i harmonijnych relacji. Są to oczywiste dla ludzi prostego serca wartości, aczkolwiek powszechnie dzisiaj ignorowane.

 

Nowa Tożsamość i Uniwersalizm Relacji

 

Priorytetem musi się stać pragnienie poznania Prawdy absolutnej i na tej podstawie utworzenia nowej, będącej w harmonii z Nią tożsamości. Pamiętam, jak w kontekście tego co napisałem wzrastała moja awersja do wszelkich przejawów szowinizmu. Instynktownie czułem, że prawdziwy system wartości musi być oparty na otwartości i jak najszerszym poczuciu więzi. Zatem priorytetową potrzebą stało się dla mnie uwolnienie się od odczuć typu swój-obcy. Tylko takie podejście do życia pozwoliło mi przekraczać lokalne uwarunkowania. Bez wyjścia ponad otaczające środowisko nie sposób doprowadzić pogodzić Miłości z lokalnymi uprzedzeniami do inności. Myli się jednak ten, kto myśli, że w ten sposób porzucamy poczucie kulturowej tożsamości. Wręcz przeciwnie, poczucie szacunku do wspólnoty, w jakiej wyrośliśmy wzrasta, bowiem są gruntem na jakim wyrośliśmy. Osoba otwarta na Miłość jest w stanie przejawiać troskę o dobrostan całego społeczeństwa jak i lokalnego środowiska. Aczkolwiek nie w szowinistycznym rozumieniu, bowiem hierarchizuje jak już było powiedziane wartości.

Ważne jest by zrozumieć, iż dobro powszechne stoi wyżej w hierarchii wartości, bowiem przejawia się na uniwersalnym poziomie relacji. Innymi słowy, by rozpowszechniać uniwersalny dobrostan, trzeba stać się człowiekiem z otwartym sercem i umysłem, z wykształconą w Miłości osobowością

Wiara jako Absolutny Punkt Odniesienia

 

Do uformowania takiej osobowości niezbędna jest wiara, że istnieje absolutna Miłość. Nie w postaci abstrakcyjnej energii, lecz jako emanacja świadomego, posiadającej wolę i wrażliwość Stwórcę. Dzięki tak ulokowanej wierze pozyskujesz absolutny wzorzec oraz punkt odniesienia dla osobowości. Taka wiara jest zaprzeczeniem się egocentryzmu, czyli stawiania siebie w centrum. Jednak odczucie wiary musi być żywe, realne, dopiero wówczas ma autentyczne przełożenie na przekonania. Natomiast wiara w ślepą energię prowadzi w otchłań samotności i przepastnej pustki. Zniszczy wszystko, co stanowi naszą osobową tożsamość, łącznie z naszym człowieczeństwem.

Miłość jest świadomym swojego istnienia, osobowym bytem, przejawiającym się poprzez emanacje atrybutów w całym Uniwersum. Są to Mądrość, Wrażliwość, Miłosierdzie, Wszechwiedza, Wolna Wola. Gdyby tak nie było, sami nie posiadalibyśmy tychże atrybutów osobowości. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Miłość jest zwieńczeniem naszych egzystencjalnych wysiłków i może jako jedyna dać nam poczucie absolutnego spełnienia.

 

Działanie i Konsekwencja (Gotowość do Poświęcenia)

 

Rzeczywistość Poziomu IV oznacza gotowość do świadomego dążenia do ideału Osobowości nawet w obliczu trudów czy wyrzeczeń. Tu już nie czeka się na kryzys, lecz świadomi go wywołuje (w sobie oczywiście). W osobistym Trudzie Istnienia wykuwamy autentycznie Wolną Wolę. Uzurpacja prawa do swobody motywowana egocentrycznie jest rażącym nadużyciem, wywołującym chaos oraz zjawisko globalnego cierpienia. On jest jedyną przyczyną jego istnienia, wprowadza do rzeczywistości entropijny sposób bycia. Dzisiaj większość pragnie totalnej wolności, motywując prawem do indywidualnego poszukiwania dobrostanu.

Ograniczanie wpływów egocentryzmu stanowi status quo dla ludzkości. Musi nastąpić wzrost poczucia odpowiedzialności za siebie nawzajem. Więzi społeczne muszą nabrać absolutnego znaczenia i być chronione prawem.

 

Warunki Osiągnięcia Prawdy

 

O ile szczerość naszych intencji, poziom mobilizacji oraz zaangażowania nie będą na odpowiednio wysokim poziomie, nie dojdzie do naszego otwarcia się na Prawdę i przewartościowywania w oparciu o nią swojego życia. Tylko tyle i aż tyle. Zatem trzeba tego mocno zapragnąć, potocznie mówiąc chcieć i być otwartym na trudy oraz poświęcenia.

Musimy być przy tym gotowi na dobrowolne oddawanie po kolei własnych stref komfortu i egocentrycznie umotywowanego statusu społecznego. Dopiero wówczas szala rozwoju tak ludzkości jak również naszych indywidualnych osobowości zacznie przechylać się ku Miłości. Konsekwentna praca w tym działaniu znacznie podniesie jakość naszego życia i odczucie egzystencjalnego dobrostanu. Żyjemy tak jak się czujemy. Odczucia oparte na niezniszczalnych, aczkolwiek subtelnych wartościach stanowią absolutny fundament szczęśliwej, trwałej i spełnionej ludzkości.

 

Niebezpieczeństwa i Pokora (Przed Wrotami Poziomu V)

 

  Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że osiągnięty status w połączeniu z połowicznie zdezintegrowanym egocentryzmem skłoni niektóre jednostki do wzbudzenia w sobie pychy, a w konsekwencji do świadomego wyparcia Prawdy (Grzech przeciwko Duchowi Świętemu)

Tylko pokora może uchronić nas przed pradawnym błędem, który poskutkował powstaniem zjawiska egocentryzmu.

Egocentryzm nie znika na zawsze. Odradza się, gdy tylko zaczniemy go karmić:

  • wyimaginowanymi roszczeniami 

  • chęcią posiadania władzy czy egzystencjalnej niezależności

  • iluzją wiedzy (intelektualne rozdymanie)

  • chęcią zaistnienia jako ktoś wyjątkowy, ponad innych

 

Skromny sposób bycia, prostolinijność i pokora są największym sprzymierzeńcem człowieka. Posiadając taki skarb, możemy czuć się w pełni bezpiecznie, śmiało otwierać się na życie. Bycie w nieustannej dyspozycji do służenia innym, wszelaką pomocą i zaangażowaniem stanowi kredo Miłości.

 

Powołanie Elit i Służba

 

Pierwowzór nakreślił nam sam Jezus Chrystus mówiąc, iż bycie na szczycie oznacza postawę służby i zaangażowania dla dobra wszystkich. Nie ma w tych stwierdzeniach miejsca na przepychanki światopoglądowe. Trzeba być zaangażowanym z Miłości człowiekiem. Koniec kropka.

Początek przemiany społecznej stanowi cicha indywidualna praca nad sobą, a nie rewolucja społeczna, czy "słuszna" wojna. Jedynie wzrastająca liczba osób opierających się destrukcyjnym wpływom swojego egoistycznego Ja doprowadzi nas do egzystencjalnej odnowy.

 

Oznaki Integracji (Poziom IV/V)

 

  • Niczego już nie porzucimy ani niczym się nie zrazimy.

  • Zachowamy spokój nawet w obliczu pozornie beznadziejnej sytuacji, katastrofy, znużenia, trudu, dramatu czy dyskomfortu.

  • Miast dyskredytacji, walki czy wyparcia, przejawiamy pozytywne nieprzystosowanie do prymitywnych form egzystencji i uwarunkowań egoistycznych środowisk. Narasta subtelny sprzeciw względem destrukcyjnego postępowania.

  • Żyjąc w rzeczywistości materialnej, zawsze jesteśmy wrażliwi na nędzę i słabości ludzi. Nie możemy nikogo wykluczać z ludzkiej wspólnoty czy ostatecznie potępiać, rozumiejąc drogę rozwoju ludzkości, spektrum naszych zachowań i perspektywę rozwoju każdego z nas.

 

Dopiero uświadamiając to sobie, dokonamy prawidłowego wyboru życiowej postawy. To niezawodny klucz autentycznego przejawiania moralności.