Sporządziłem poniższy dokument ponaglany od dłuższego czasu potrzebą serca. Głęboko wierzę, iż zainspirował mnie do tego Duch Święty, gdyż dopóki tego nie zrobiłem miałem poczucie przynaglenia, jakby wyrzutów sumienia. Zdaje sobie sobie sprawę, co zawierają punkty oraz jak będę postrzegany chyba przez większość z was. Jednak w dzisiejszych apokaliptycznych czasach, gdy kruszą się fundamenty, upadają autorytety, instytucje przestają pełnić swoją funkcję, człowieczeństwo traci grunt pod nogami. Prędzej czy później wszyscy będziemy potrzebowali czegoś na wzór tego dokumentu, który wskaże nam bezpieczną drogę ewakuacji. Może dzisiaj jeszcze ten czas nie nadszedł, ale bez wątpienia nadejdzie, że trzeba będzie bronić człowieczeństwa przed wytworami człowieka, a może przed nim samym. Zagubiliśmy się i coraz więcej osób to dostrzega. Dekadencji tej cywilizacji to prawdopodobnie nie zatrzymamy, jednak odpowiadając pozytywnie na wezwanie Boga przygotujemy przyszłe pokolenia do wielkiego odrodzenia ludzkości. Nas już prawdopodobnie nie będzie na tym świecie, bo opór materii w kwestiach moralności czy egocentryzmu jest ogromny. Póki co panuje głucha cisza, ale czuję że kryje się za nią obecność.
Zapraszam zatem do uważnej lektury poniższego tekstu, w którym zawarłem to, w co sam wierzę i staram się wprowadzać w życie. Dzięki temu wraz z żoną doświadczamy wielu błogosławieństw na co dzień. Jak wiecie jestem fascynatem nie tylko Chrześcijaństwa, ale również Teorii Dezintegracji pozytywnej, dającej teoretyczne i naukowe przygotowanie, jednak jako taka teoria ta jest nie do wprowadzenia poza Chrześcijaństwem. Dlatego zredagowałem mam nadzieję jasną dla każdego, kto nie znajduje dla siebie miejsca w już istniejących kościołach czy grupach modlitewnych, alternatywę. Nieprawdą jest bowiem, że zbawia taki czy inny kościół, czyni to Jezus Chrystus. W tym miejscu chcę zapewnić, że nie tworzę opozycji chrześcijańskiej, gdyż nie stygmatyzuje innych wspólnot wierzących w Trójcę Świętą. Wiem jednak, że inne czynią tak względem siebie, więc pewnie i mnie się kiedyś oberwie rykoszetem. Być może zostanę nawet obwołany Antychrystem, którego przyjścia wszyscy się spodziewają. Śpieszę więc z wyjaśnieniem, że według Ewangelii, Antychryst to duch lub osoba nim owładnięta, która zaprzecza objawieniu się Syna Bożego w ciele człowieka. Prawdopodobnie mowa jest o gnostyckich koncepcjach sprowadzających historyczny fakt Objawienia i śmierci Jezusa Chrystusa na Krzyżu do abstrakcyjnych, ukrytych przekazów. Prawda jest taka, iż do Chrześcijaństwa w najczystszej postaci trzeba długo dorastać, a i tak po upływie prawie dwóch tysięcy lat nie jest łatwo wdrażać w życie wszystkiego, co zawierają Ewangelie. I nieprawdą jest, że są przekłamane jak twierdzą co poniektórzy znawcy tematu, gdyż znaczenie nauk zawartych w Ewangeliach jest uniwersalne jak sami się przekonacie czytając "Dojrzałe Chrześcijaństwo". Odrzućmy więc uprzedzenia i z czystym umysłem przejdźmy do lektury. Nie zapominajmy przy okazji o poczuciu humoru w tym wszystkim, bo nie raz Bóg dawał mi dowody na to, że je posiada. Chociażby robiąc ze mnie posłańca. Zatem do dzieła. Ze szczerego serca życzę każdemu, kto czyta te słowa błogosławieństwa prowadzącego do Miłości.
CREDO
Deus caritas est – Bóg jest Miłością
STATUS DO POWSZECHNEGO STOSOWANIA
1.
Wierzymy, iż jest Jeden Bóg w Trzech Osobach, bowiem są One absolutnie zjednoczone wolą Miłości. Swoją wiarę opieramy na słowach Jezusa Chrystusa
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego – Ewangelia Mateusza
2.
Bóg jest naszym Ojcem. Jego Miłość do nas jest Ojcowska, troskliwa ale również wychowująca, więc stawiająca przed nami wyzwania, kształtujące naszą wolę i osobowość poprzez Trud Istnienia. Wierzymy, że człowieczeństwo w swojej istocie oddaje naturę naszego Ojca. Zobowiązujemy się więc podjąć z wdzięcznością godność bycia człowiekiem i strzec swojej tożsamość oraz godności przede wszystkim zawierzając swoje życie Jezusowi Chrystusowi.
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
3.
W dobie cywilizacyjnych zagrożeń dla tożsamości osoby ludzkiej, jakie niesie między innymi rozwój technologii jasno definiujemy rzeczywistość jako wzajemnie powiązany, fizyczno-duchowy wymiar istnienia, a życie jako zjawisko biologiczno-duchowe, w którym my ludzie możemy spełniać swoje powołanie do Miłości w relacji z Ojcem oraz podobnymi sobie osobami, jak również bytami posiadających wrażliwość i percepcję zdolną do odczuwania cierpienia. Przestrzeń wirtualna, medialna, interakcja ze sztuczną inteligencją czy humanoidalnymi bytami traktujemy jako substytut osobowych relacji, gdyż ich percepcja oraz wrażliwość jest co najwyżej doskonałą symulacją. Uznajemy bowiem, iż byty, które z natury nie są zdolne do odczuwania cierpienia są abstrakcyjne w swojej istocie. Mogą one promować niemoralne przekonania i takie przejawiać, gdyż nie ograniczają ich potencjalne konsekwencje w postaci cierpienia. Zatem pozbawione regulacji prawnych i kontroli przez moralnie uformowane osoby są potencjalnym zagrożeniem dla ludzkości. Dlatego stosujemy wobec nich ograniczone zaufanie, ale nie deprecjonujemy przydatności kierując się wyłącznie lękiem. Bowiem gwarantem naszego bezpieczeństwa jest Jezus Chrystus. Będąc posłusznym jego naukom, nawiązujemy z Nim głęboką więź, co stanowi absolutne zabezpieczenie naszej tożsamość, bo jest oparte na Prawdzie - wypełniając Jego przykazania mamy zagwarantowane życie wieczne jako osoba i nic nam nie jest wstanie tego odebrać. Miłość i Prawda wyklucza wszelkie, egzystencjalne lęki.
Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich . I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy»
- Ewangelia Jana
4.
Wzór modlitwy objawiony przez Jezusa Chrystusa stanowi – człowiek dzięki modlitwie znajduje oparcie w Ojcu, a przebaczając sam doświadczy przebaczenia. Zatem nasze życie pomimo upadków i Trudu Istnienia zawiera nadzieję, która nie zawiedzie nikogo gdy ją zachowa do końca. Syn Boży, który wypowiedział te słowa również wybaczył swoim oprawcom będąc w dramatycznym położeniu, bo wisząc na Krzyżu, czym uwiarygodnił przesłanie Miłosierdzia.
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię. Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień– Ewangelia Mateusza
5.
Syn Boży ofiarował się grzesznej ludzkości w niewyobrażalnym cierpieniu dając najwyższe świadectwo Miłości do nas. Nikt ani nic nie potrafi Jej przewyższyć lub w pełni odwzajemnić. Syn Boży jest Miłosierny, gdyż Zbawia nas Caritas - wystarczy, że w Niego uwierzymy. Przychodzi do człowieka upadłego, egocentrycznego, by swoim przykładem i nauczaniem zachęcić nas również do bycia Miłosiernymi. Do tego zobowiązuje swoich uczniów przykazaniem Miłości. Pragnąc wejść do ich grona obieramy bezwarunkowy akt przebaczenia i wspierania ludzkości ponad podziałami jako wspólnotowy charyzmat.
Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to [należy się] wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to [należy się] wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to [należy się] wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone . Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie – Ewangelia Łukasza
6.
Pośród każdej wspólnoty utworzonej ze szczerze wierzących osób, zbierających się na modlitwie w Imię Jezusa Chrystusa mamy zapewnienie o Jego obecności.
Wierzmy, że dotyczy to każdej wspólnoty, w której dochodzi do relacji czy spotkania w Imię naszego Pana. Nawet pozbawionej formalnych struktur: prawnych, religijnych; gdzie nie ma zarządów, specjalnych siedzib czy też hierarchii w postaci kapłanów czy liderów. Jedynym wyznacznikiem hierarchii jest stopień zaangażowania w służbę Miłosierdzia. Jednak nie czynionego na pokaz, lecz w ukryciu, by nie wzmacniać egocentrycznego korzenia w sobie. Każdy akt Miłości jest wiadomy Bogu. Ufamy więc, że zna On Serce każdego członka wspólnoty.
Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich – Ewangelia Mateusza
Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą , lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem ; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie , a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i Prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię» - Ewangelia Jana
7.
Zdajemy sobie sprawę z uwarunkowań biologicznych, psychologicznych, środowiskowych czy społecznych. Zapewne zdarzy się nam popełniać jeszcze błędy, upadać, doświadczać poczucia porażki. Uważamy to wszystko za naturalny przejaw ludzkiego dojrzewania do Miłości i nie stosujemy wobec siebie czy innych legalizmu czy formalizmu religijnego. Legalizm religijny próbuje „oszukać system” – zwalnia człowieka z trudnej, wewnętrznej pracy, prozaicznego wdrażania Miłości, dając w zamian złudne poczucie bezpieczeństwa poprzez odhaczanie kolejnych zaleceń. Ewangelia konsekwentnie to obnaża: tam, gdzie litera niszczy Miłosierdzie, prawo przestaje być Boże. Legalizm skłania do osądzania, anihiluje empatię oraz upośledza ludzką wrażliwość. Prawdziwa duchowość tworzy środowisko dla rozwoju Miłości.
Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone . Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze.
Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie»...
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Drzewo i owoce
Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta – Ewangelia Łukasza
8.
Unikamy wszelkich przejawów szowinizmu, który jest bezpośrednim przejawem egocentryzmu. Bowiem wyklucza, wyrzuca poza nawias i ogranicza przestrzeń dla Miłości, która jest uniwersalną wartością. Z Niej czerpiemy poczucie własnej wartości, a nie z poczucia predestynacji, przynależności do takiej czy innej grupy przekonań, wspólnoty albo nacji.
Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki.
A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego . Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył» . Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim ?»
Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go ograbili, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!» - Ewangelia Łukasza
9.
Tworzymy autonomiczne, domowe Mikrokościoły, które stanowi każda relacja przyjaciół, małżeństwo, rodzina. Osoby bez względu na płeć, pochodzenie etniczne czy status. Również osoby będące w kolejnym związku czy innej orientacji seksualnej o ile zachowają czystość. Innymi słowy jakakolwiek większa lub mniejsza wspólnota jednocząca się w duchu wiary w Jezusa Chrystusa. Warunkiem chrześcijańskiej tożsamości wspólnoty jest pragnienie Miłosierdzia i wola zerwania z grzechem oraz prowadzenia życia zgodnego z Duchem Ewangelii. W kwestii rozwodów małżeństw sakramentalnych zaleca się nawiązanie na powrót relacji, a gdy z obiektywnych względów jest to niemożliwe, przynajmniej modlitwę za drugą połowę. Gdy doszło do zawarcia kolejnego związku obowiązuje bezwzględne pozostawanie w czystości. Praktykując wspólną, codzienną modlitwą jest to możliwe, co świadczę, piszący te słowa. Wzajemna więź nie zgaśnie, lecz pogłębi się prawdziwą Miłością. Wierzymy, że regularna wspólnotowa modlitwa, posty oraz ukryte akty Miłosierdzia, zapewniają wsparcie Ducha Świętego. Tak kształtujemy zupełnie nowe osobowości, mające duchowe korzenie. Nie ma znaczenia nasz obecny stan, o ile jesteśmy zdolni podjąć decyzję – kocham, bo chcę - i doprowadzić do świadomego przewartościowania swojego życia. Bowiem od tego czasu podstawę naszej tożsamości stanowi Jezus Chrystus oraz wspólnota jaką lokalnie tworzymy.
Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie - Ewangelia Mateusza
Przede wszystkim pielęgnujcie żarliwą Miłość względem siebie nawzajem, gdyż Miłość zakrywa mnóstwo grzechów – 1 list Apostoła Piotra
10.
Każda wspólnota wierzących w Jezusa Chrystusa ma prawo, a nawet obowiązek udzielania chrztu z wody każdemu, kto o to poprosi. Tego wspólnotowego aktu może dokonać każda ochrzczona osoba, posiadająca jednak przynależność do wspólnoty wierzących. Przebieg ceremonii powinien być uroczysty, poprzedzony odczytaniem fragmentu Ewangelii oraz wspólną modlitwą i zawierać sentencję:
Czy wyrzekasz się pychy i wynikającego zeń egocentryzmu, który jest konsekwencją pradawnego buntu przeciwko Ojcu Niebieskiemu ?
Czy zawierzasz życie Jezusowi Chrystusowi, który umarł za Ciebie na Krzyżu ?
Czy jesteś otwarty na działanie Ducha Świętego w tobie, by mógł doprowadzić cię do pełnej Prawdy i świętości ?
Po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi kolejno na każde pytanie dokonujemy symbolicznego aktu polania nachylonej nad misą głowy wraz ze słowami
Zatem chrzczę ciebie (imię chrzczonej osoby) w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Lokalna wspólnota ma prawo autonomicznego wyboru formy, czy nastąpi tu polanie głowy czy zanurzenie w niej całej głowy lub też wejście do zbiornika z wodą. Stosowanie takiej czy innej formy nie może stanowić przyczynku do niekończących się pomiędzy denominacjami sporów dogmatycznych czy antagonizmów. Należy rozumieć, że ten świadomy, wynikający z osobistej decyzji akt jest inicjacją do Życia Wiecznego w Miłości poprzez nawiązanie osobistej relacji z Trójcą Świętą. Jego forma ma drugorzędne znaczenie. Konsekwencją Chrztu powinno być radykalne przewartościowanie, porzucenie szeroko pojętych pogańskich praktyk i ugruntowanie chrześcijańskich przekonań oraz podjęcie adekwatnej postawy życiowej. Naszym wspólnotowym charyzmatem jest podejmowanie z pokorą i cierpliwością Trudu Istnienia, co ma służyć osłabianiu wciąż obecnego egocentryzmu. Drogowskazem i źródłem mocy do tego jest wypełnianie bożych przykazań i nauk zawartych w słowach Jezusa Chrystusa. Epatowanie religijnością, przywiązywanie się do emocjonalnych uniesień, patetycznych rytuałów, przywiązanie do mistycznych przeżyć czy wyalienowanej formy ubioru, jest przejawem mimikry, czyli pozorowania życia duchowego przez wciąż dominujący rdzeń egocentryzmu. Tylko Ewangelia stosowana w prozie życia, w ukryciu przed światem, stanowi fundament rozwoju wspólnot i każdej zaangażowanej osoby. Zatem na zewnątrz osoba ochrzczona w ramach naszej wspólnoty powinna przejawiać się świeckością, natomiast świadczyć o swojej wierze poprzez wcielanie Miłości w prozaicznej rzeczywistości. Oznacza to estymę dla obowiązków stanu, pracy, zdrowia cielesnego czy bycia otwartym na wspieranie innych osób, zwierząt i środowiska. Służba bez względu na egzystencjalne uwarunkowania jest kredo naszego zaangażowania. Naszym Prawem jest przykazanie Miłości Boga i bliźniego, a wszelkie aktywności wspólnotowe: modlitewne, formacyjne czy edukacyjne, mają jedynie przybliżyć nas do tego celu, aczkolwiek nie zdominować pragmatycznego wymiaru duchowości. Nie zajmujemy się więc płonnymi filozoficznymi czy teologicznymi dywagacjami, lecz staramy się stosować Boże przykazania w praktyce. Odrzucamy sztuczny synkretyzm czy ekumenizm realizowany na płaszczyźnie przekonań. Uważamy, że tylko Miłość może doprowadzić do jedności społecznej.
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania...
Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w Niebie...
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony
- Ewangelia Mateusza
11.
Podczas spotkań stałymi punktami naszej wspólnotowej praktyki, które czynią osoby ochrzczone w imię Trójcy Świętej (bez względu na denominację) są: odczytywanie fragmentu Ewangelii, łamanie się chlebem (może być opłatek) poprzedzone wzięciem go do rąk i wypowiadaniem przez osobę wcześniej odczytującą Ewangelię – Ojcze pobłogosław ten chleb umoczony w winie, który spożywamy na pamiątkę Ofiary Jezusa Chrystusa, aby stał się dla nas wszystkich pokarmem duchowym dającym życie Wieczne. Po czym każdy odłamuje sobie kawałek i moczy w winie stojącym we wspólnym kielichu. Po spożyciu błogosławimy sobie nawzajem znakiem krzyża na czole wypowiadając – błogosławię ci w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Po czym łapiemy się za ręce i pozostajemy w dłuższej ciszy siedząc lub stojąc. Można w tym czasie modlić się lub kontemplować poczucie wspólnoty oraz obecności Jezusa Chrystusa pośród nas. Przeżywanie tego czasu uzdrawia nas duchowo, fizycznie, leczy psychiczne rany, pogłębia relacje. Z takimi intencjami powinniśmy trwać podczas takich spotkań. Wszelkie czysto merkantylne, egocentryczne motywacje są niewskazane, gdyż modlitwa jest otwarciem się na dary Miłości i tylko taka jest skuteczna.
Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał im, mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!» Tak samo i kielich [wziął] po wieczerzy, mówiąc: «Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana – Ewangelia Łukasza
W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga – Ewangelia Jana
12.
Głównym wyzwaniem członka wspólnoty jest codzienne zapieranie się własnego egocentryzmu i jego popędów, będących przyczyną upadku rodzaju ludzkiego. Obnażają go kryzysowe doświadczenia, okoliczności wymagające wysiłku, prozaiczne obowiązki, uczciwość w obliczu straty. Zatem wszystkie okoliczności, które możemy zaliczyć do Trudu Istnienia są dla duchowego wzrostu osobowości błogosławieństwem.
Zatem w każdej niekomfortowej sytuacji życiowej (które nie są wynikiem ewidentnego przestępstwa) zachowujemy spokój, starając się zachować ufność w Bogu i wewnętrzną pokorę. Uznajemy wszelkie naturalne doświadczenia jako konsekwencje wcześniejszych, uświadamianych lub nie, egzystencjalny wyborów. Miast popadać w bezradność, poczucie krzywdy czy jakikolwiek negatywny stan, zarządzamy kryzysami sublimując wrogość, pretensje, roszczenia modlitwą za osoby je wywołujące w nas. Uznajemy bowiem własną niemoc zawierzamy rozwiązanie Bożemu Miłosierdziu. Uznajemy przy tym skruchę oraz wstrzemięźliwość w doszukiwaniu się winnych, tam gdzie nie doszło do karygodnego przestępstwa. W ten sposób angażujemy się w duchową odnowę swojego człowieczeństwa.
Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku.
Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Ktokolwiek narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Musimy zachowywać przykazania, zwłaszcza przykazanie wzajemnej Miłości. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła:
kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. Taka bowiem jest nowina, którą usłyszeliście od początku, że mamy się wzajemnie miłować
– 1 list Jana
«Błogosławieni [jesteście], ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.
Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.
Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom….
Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje – Ewangelia Łukasza
13.
Rozumiemy swoje egzystencjalne ograniczenia, tendencję do umacniania swojego egocentryzmu poprzez dogadzanie głównie sobie oraz poleganie na swoich zasobach. Dlatego jesteśmy otwarci na Bożą Opatrzność.
Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was, martwiąc się, może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się martwicie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary? Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o Królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień [każdy] swojej biedy – Ewangelia Mateusza
14.
Narodzenie z Ducha Świętego oznacza dla nas przejawianie Jego naturalnych darów: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Każdy otrzymuje je wedle osobistego powołania przez Boga, które staramy się rozeznać i rozwijać w prozie dnia codziennego. Unikamy nieuzasadnionej chęci posiadania nadprzyrodzonych charyzmatów, gdyż nie służy to naszemu celowi jakim jest osłabianie w sobie egocentryzmu na rzecz wzrostu empatii i woli Miłości.
Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości – Ewangelia Mateusza
Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha – Ewangelia Jana
15.
Życie ziemskie jak również Wieczne chrześcijanina przejawia się trwałymi relacjami osób, gdzie zakres osobistej wolności stanowi zaangażowanie w Miłości. Chcemy zatem dojrzewać do Niej w prozie dnia codziennego, by nabywać osobistych kompetencji społecznych, dbając przy tym o zachowanie społecznej tożsamość. Społeczność Bożą stanowią bowiem wolne osoby, które z potrzeby serca wybierają Chrystusa za swojego Zbawiciela i są otwarci na Jego Miłość.
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest Miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu – 1 list Jana
16.
Modlitwa jest naszym głównym narzędziem wpływania na losy świata. Jest skuteczna, o ile potrafimy właściwie rozeznawać mimikrę (motywacje, pozory) egocentryzmu. On wykorzystuje również akty religijne, altruistyczne, by dowieść swojej predestynacji, moralnej wyższości. Uczestnictwo w rytuałach traktuje merkantylnie dla wzmocnienia poczucia pychy i roszczenia do egzystencjalnych profitów. Dlatego modląc się zawsze prosimy o dary Ducha Świętego by rozeznać swoje motywacje. Jak się modlimy, prosimy o dobra dla jak najszerszego grona ludzi. Chcąc zatrzymać łańcuch zła robimy to również dla ludzi postrzeganych jako wrogów. Należy przy tym rozumieć, iż dla egocentryka wszyscy, którzy nie dogadzają jego pysze są wrogami. Ludzie odbierani przez nas jako toksyczni, są lustrem prawdy o nas. Stawiając nas w krytycznych okolicznościach, wywołują kryzysy, narzucają racje, jednak w ten sposób przyczyniają się do obnażenia się w nas egocentryzmu. Gdy się go wyzbędziemy, przestaniemy być atakowani czy poddawani egzystencjalnym wyzwaniom. Dlatego w Trudzie Istnienia jesteśmy bardziej bezpieczni duchowo, aniżeli w sprzyjających dla nas okolicznościach, bowiem wtedy egocentryzm ukrywa się głęboko w podświadomości. Zatem gdy go sobie uświadamiamy w poczuciu złości, chęci zemsty, w zniecierpliwieniu stojąc w kolejce, wówczas zaparcie się siebie i oddanie się Jezusowi Chrystusowi jest jedynym dobrym rozwiązaniem. Poczujmy się bezpiecznie w każdym przejawie trudu, gdyż chroni nas sam Bóg.
To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet , Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka - Ewangelia Jana
Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził . A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski – Ewangelia Mateusza
17.
Za wszystko dziękujmy naszemu Ojcu, trwając w poczuciu wdzięczności za wszelkie doświadczone dobro jak również lekcje jakich nam udziela.
Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić»
- Ewangelia Jana
Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» - Ewangelia Łukasza
18.
Wszystkie inne normy oraz zasady jakie wynikną z potrzeby życia wspólnotowego powinny być kształtowane wedle prowadzenia Ducha Świętego, gdyż nie sposób ująć literą Ducha Miłości, którego nie powinno się wręcz krępować słowami. Najważniejsze jest przy tym zachowanie czystości intencji oraz serca, by nie czynić niczego z egocentrycznych pobudek. Owocem trwania w Duchu Świętym są takie owoce jak osobista pokora, wzajemny szacunek i zgoda. Gdy tego nie ma, żadne prawo pisane nie nauczy człowieka Miłości.